Stara panna z kotem? – Czyli rzecz o niezależności

Stara Panna z Kotem

Ile razy widziałaś memy z zaniedbaną, smętną, samotną, otoczoną przez koty i ich wszechobecne kłaki kobietą z podpisem „kobieta niezależna”? Odpowiedź brzmi: za dużo. Żyjemy w czasach, w których stereotypy płciowe i chęć realnej, mądrej emancypacji przepychają się i siłują jak poznańskie koziołki. Czas spojrzeć na niezależność z trochę innej perspektywy i wybić się ponad szkodliwe, kulturowe cliché. Dziś opowiemy Wam o alternatywnej wizji tego pojęcia. Ba! Nie tylko opowiemy o tym jak rozumieć niezależność, ale też zaproponujemy rytuał ku jej czci.

O co chodzi z tą niezależnością?

Warto zacząć od definicji. Jednak nie takiej wyciągniętej z Wikipedii, tylko takiej, która płynie prosto z serca. Dla nas niezależność oznacza, że znasz swoją wartość, bronisz swojego zdania, nie ulegasz presji tłumu, nie boisz się wyróżniać, nie idziesz na kompromisy w kwestiach dla Ciebie ważnych i potrafisz cieszyć się swoim towarzystwem, które nie jest dla Ciebie karą, tylko chwilą cudownego wytchnienia od całego codziennego chaosu. Bycie niezależną nie ma nic wspólnego z byciem starą panną z kotem, połówką swojej drugiej połówki, matką swoich dzieci czy babcią wnucząt. To stan umysłu. Jak bycie fanem pizzy z ananasem lub zjadaczem Ptasiego Mleczka bez jego uprzedniego obrania z czekolady. Po prostu – albo masz to w sobie, albo nie. Ilość kotów czy stan cywilny nie mają tu nic do rzeczy.

Dobrze, wyjaśniliśmy sobie podstawy, więc teraz możemy przejść do „Rytuału Niezależności” autorstwa Naturalnego Atelier. Jego skuteczność została przez nas sprawdzona i opatrzona naszym znakiem jakości. W zależności od możliwości i potrzeb – może trwać 1,5h lub nawet… cały dzień!

Koenzym Q10 – tajemnica wołowego serca
Bust Regenarting Serum

Po pierwsze – czas i miejsce

Rytuał, jak to rytuał – wymaga pełnego oddania i skupienia. Wykonuj go więc w domowym zaciszu wtedy, kiedy wyzwolisz się już z ZOOMa, przekopiesz się przez meandry służbowej poczty, pralka przestanie wirować jakby miała zaraz odbyć pionierską misję na Marsa i pozbędziesz się wszelkich innych przeszkadzaczy. Tak, tych chodzących „przeszkadzaczy” również.

Pro tip: jak pozbyć się innych domowników na czas rytuału, aby mieć cały dom dla siebie? Wyślij ich na poszukiwania bezglutenowej, liofilizowanej bułki tartej wypiekanej własnoręcznie w piecu chlebowym przez zakonnice z podhalańskiej wsi. Podstęp zwietrzą dopiero po jakimś czasie, a wtedy już będzie za późno, bo Ty będziesz już się pławić w swojej niezależności.

Bust Regenarting Serum

Po drugie – małe przyjemności

Wiesz co jest prawdziwym znakiem niezależności? To, że przyznajesz, że czegoś chcesz i po prostu po to sięgasz. Nie czekasz aż ktoś zrobi to za Ciebie i się domyśli. Dlatego, drugim krokiem naszego rytuału jest sprawienie sobie małej przyjemności.

Oto przykład: lubisz kwiaty, ale rzadko jesteś nimi obdarowywana. W ramach rytuału idź i kup je sobie sama. Nie przygrywaj na skrzypcach smutnej melodii pod tytułem „on mi nigdy nie daje kwiatów”, nie uzależniaj swojego nastroju od czyjegoś gestu. Przecież najlepiej wiesz, że na nie zasługujesz. Poza tym wybierzesz dokładnie takie, jakie lubisz najbardziej.

Masz już kwiaty lub inną małą przyjemność? Super! Kolej na następny krok!

Zapachowa niewiernica
Mus do ciała GLOW

Po trzecie – wskakuj do wanny!

Nic tak nie działa kojąco na zmysły jak relaksująca, dłuuuga kąpiel w towarzystwie ulubionych kosmetyków i ukochanej muzyki.

Pytasz: „A gdzie tu niezależność”? Odpowiedź brzmi – właśnie się w niej kąpiesz. I jest to niezależność przez wielkie „N”. Nasza seria kosmetyków „Niezależność”  to pielęgnacja stworzona na okazje takie, jak ta. Kwiatowo – orientalny, intensywny i bardzo zmysłowy zapach napełni Cię przekonaniem, że możesz osiągnąć wszystko, co tylko sobie wymarzysz. Bo tak właśnie jest!

Jednak zapach to nie wszystko, ponieważ w kosmetykach liczy się ich efekt dla Twojej skóry. Mamy dla Ciebie kilka propozycji w jaki sposób „uniezależnić” swoją kąpiel. Decyzja należy do Ciebie i Twoich potrzeb. Do wanny powędrować może musująca kula, puder lub sól do kąpieli.

Jeśli lubisz efekty specjalne, wtedy Twój wybór powinien paść na kulę do kąpieli „Black Night”  lub puder do kąpiel „Niezależność”

Mus do ciała GLOW

Produkty te łączą w sobie naturalne oleje: ze słodkich migdałów, ryżowy i słonecznikowy ze skrobią ziemniaczaną i sodą oczyszczoną. Ich zastosowanie położy kres napiętej i szorstkiej skórze. Dodatkowo zapewnią Ci efekt nawilżenia, ujędrnienia, zregenerują skórę, a kwasy AHA zawarte w ekstrakcie z jabłka Milli uelastycznią ją i wygładzą. Skrobia ziemniaczana zapewni aksamitną gładkość ciała, która staje się rajem dla kinestetyków. A do tego to cudnie rozkoszne musowanie w tle…

Wybierając na towarzyszkę sól do kąpieli „Niezależność” zapewnisz swojej skórze ogromne bogactwo minerałów, takich jak magnez, wapń, potas, brom, siarka i jod, z których słynie sól z Morza Martwego będąca podstawą tego produktu.

Sól daje wytchnienie skórze borykającej się z problemami skórnymi, stanami zapalnymi egzemą i łuszczycą. Działa także oczyszczająco pomagając w eliminacji bakterii i wirusów z jej powierzchni. Poza tym, jeżeli trapi Cię „skórka pomarańczowa”, to produkt ten wspomoże Cię w walce z cellulitem stymulując mikrokrążenie w skórze.

Jeżeli dokonałaś już właściwego dla swoich potrzeb wyboru produktu do kąpieli i popływałaś już w wannie wystarczająco długo, to czas na dalszy, rozkoszny ciąg pielęgnacji ciała. Oczywiście, z „Niezależnością” w tle.

Niezależność
Mus do ciała GLOW

Po czwarte – Netflix and chill

Skoro jesteś już zrelaksowana, wypachniona, a Twoja skóra promienieje od „Niezależności”, to można przystąpić do kolejnego etapu. Zajmij najwygodniejszą pozycję na sofie i rozciągnij się jak kot leżący na plamie słońca.

Co powiesz na towarzystwo Johnny’ego Deppa? Ale takiego, kiedy był piękny, młody i wolny od skandali obyczajowych. Polecamy Ci przypomnienie sobie, lub obejrzenie (jeśli jeszcze tego nie rozbiłaś) filmu „Czekolada” (HIPERLINK: https://www.filmweb.pl/film/Czekolada-2000-4545_) Lasse Hallströma z 2000 roku.

Dlaczego akurat ten film? Wbrew pozorom, wcale nie chodzi tu o Johnny’ego. Tu chodzi, jak podczas całego rytuału o jedno – o niezależność. W przypadku „Czekolady” uosabia ją główna bohaterka grana przez Juliette Binoche, która osiedlając się wraz z córką w małym, konserwatywnym francuskim miasteczku nie boi się robić tego, co kocha i w co wierzy, pomimo dezaprobaty ekstremalnie konserwatywnych mieszkańców. Vianne otwiera sklep z czekoladą w sam środek wielkiego postu, nie boi się przyznać, że samotnie wychowuje córkę, brata się z „wyklętymi” Cyganami, a do tego… nosi czerwone pantofle, co oburza małomiasteczkowych tradycjonalistów. Jej niezależność to jej siła, która definiuje ją jako osobę.

Poza silną postacią kobiecą film rekomendujemy także ze względu na piękne ujęcia procesu wytwarzania czekoladowych śliczności. To raj dla oczu.

Mus do ciała GLOW

Po piąte – bąbelki

Ten krok jest krótki i treściwy. Chodzi o bąbelki. Nie, nie te które wysłałaś po liofilizowaną bułkę tartą. Chodzi o te w kieliszku. Lampka prosecco to bardzo dobry kompan do oglądania filmu, więc poczęstuj się, śmiało! A wiesz, dlaczego? – BO MOŻESZ. I tutaj właśnie pojawia się niezależność.

Niezależność
Mus do ciała GLOW

Po szóste – opowieści na dobranoc

Kiedy zbliża się już pora, by oddać się w objęcia Morfeusza poświęć jeszcze chwilę na emanującą siłą lekturę. Nie spodziewaj się, że wspomnimy tu o jakiejś książce Katarzyna Grocholi, czy jej podobnych. O nie! Mówimy o prawdziwych wydarzeniach. Polecamy przeczytanie bardzo nietypowej „biografii” istot, które każdą chwilą swojego życia udowadniają czym jest prawdziwa niezależność.

O czym mowa? Odpowiedź może Cię bardzo zaskoczyć – chodzi o „Księgę Zwierząt Niemalże Niemożliwych” Caspara Hendersona. Jest to opowieść o stworzeniach, które są wyjątkowe pod każdym względem. Nie mieszczą się w jakichkolwiek standardach, są totalnie unikatowe, łamią prawa fizyki i wiesz co? Dobrze im z tym. Ich niezależność polega na nie poddawaniu się ewolucyjnej presji i całkowitym nonkonformizmie w kwestii kształtowania swojego życia. Nic, tylko brać przykład z aksolotla.

Poza tym fajnie jest wiedzieć czym jest ksenofiofior czy niesporczak. Można zabłysnąć tą wiedzą w towarzystwie, lub użyć tych nazw jako kreatywnych inwektyw.

I w taki sposób rytuał dobiega końca. Możesz go powtarzać kiedy chcesz i jak często masz na to ochotę. Mamy pewność, że po jego zrealizowaniu będziesz zasypiała czując „Niezależność” na sobie oraz niezależność wewnątrz swojej głowy.

Mus do ciała GLOW

Złotko! Zobacz co jescze mamy dla Ciebie!

Jak zostać jesieniarą idealną?

Jak zostać jesieniarą idealną?

Kiedy dni pod koniec lata zaczynają robić się trochę krótsze, a wieczory zimniejsze, w wielu z nas budzi się ona: wewnętrzna jesieniara! Początek jest niewinny: przeglądanie dyniowych dekoracji na Pintereście,...

czytaj dalej
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu